środa, 30 października 2013

Rozdział 7

***Oczami Harry'ego***
-Hazz nie możemy zaprzestać misji dlatego że ty się w niej zakochałeś.!Zapomniałeś o naszym planie.?
-Po pierwsze Louis. Wiem ze ty dowodzisz ale to nie jest jedna z tych panienek które miałem do zaliczenia. Po drugie ja ją naprawde kocham
-Dobra koniec tematu masz ją tu przywieź  o 18.30, a ty Perrie,Zayn. Wszystko jasne.?No to do roboty
***Oczami Fire***
Po około półgodzinnym odszukiwaniu garderoby w końcu ją znalazłam. Była prześliczna:


Tak jak powiedział Harry na pufie leżała piękna ale za to dużo odsłaniająca sukienka. Mimo to założyłam ją. Przeszłam się do lusterka i wyglądałam Per-Fect. Poszłam pooglądać telewizje. Nie wiem kto mu projektował ten dom ale chłopak ma go naprawdę prześliczny. W szczególności salon.:



Siedziałam,siedziałam i siedziałam. Spojrzałam na zegarek było 10 po 18. Jedyna cecha której nie lubie w facetach to to że nie lubie jak się spóźniają. A Harry się spóźniał. Nie daruje mu tego. Postanowiłam że nie będe na niego czekać więc poszłam sobie zrobić coś do jedzenia. Usiadłam w kuchni i zaczełam pałaszować. Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do domu. Wiedzialam że to Harold. Idąc do niego miałam juz przyszykowaną cała rozprawkę w głowie co mam mu zamiar powiedzieć. Jednak kiedy zobaczyłam jego twarz: pomyślałam że lepiej nie ryzykować ale co tam szkodzi.-No witaj Haroldzie. Wiesz może która godzina.?
-Fire odejdź zanim ci coś zrobie
-Nic mi nie zrobisz
-Fire prosze odejdź
-Nie.!!!!Nie będziesz mi rozkazywał dupku
-Jak mnie nazwałaś.?!
-Dupkiem.! Jesteś dupkiem,palantem debilem i...właśnie wtedy pożałowałam że mu to wszystko powiedziałam...



Ta dam oto 3,4,5,6 a 7 rozdział. Przepraszam że taki krótki ale chce was trzymać w napięciu i chce aby blog miał dużo rozdziałów. Co do pytań dlaczego zrobiłam z nich takich ludzi odpowiedź jest prosta. Nie chciałam robić jakiś ckliwych romansó o tym jak kariera rujnuje związek i wgl. Postanowiła stworzyć coś nowego. No to by było wszystko. A i jeszcze jedno. Od dzisiaj mozna w komentarzach pisać czy chce się dedykacje. Pragne tez poinformować że można składać zamówinia na imaginy bo to nie będzie blog tylko o tym. Pojawią się też właśnie imaginy. Także na miejsca...Do boju...Go.!!!!






wtorek, 29 października 2013

Rozdział 6

*** Oczami Fire***
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu. Było bardzo ładnie urządzone.Z tego co się orientowałam była to sypialnia:
Pierwse pytanie jakie nasuneło mi się na myśl to jak ja się tutaj znalazłam. AAA już pamiętam jakiś przyjebany typ walnął mnie pistoletem w głowe. Musze się kogoś zapytać jak się tu znalazłam. Kiedy próbowałam wstać strasznie zakręciło mi się w głowie gdyby nie chłopak który wszedł w ostatniej chwili do pokoju i mnie podtrzymał
-Nic ci nie jest Fire.?
-Nie tylko strasznie mnie głowa boli. Skąd znasz moje imie.?
-Ym, bo...chodź na śniadanie

-Wiesz co trafiłeś w idealny moment bo jestem głodna jak wilk :)
-To się ciesze. Lubisz naleśniki z czekoladą.?
-Nie. Ja je kocham. Wogóle to jestem Fire ale ty mnie znasz więc kim ty jesteś.?
-Jestem Harry. To co idziemy na to śniadanie.?
-NO chodź
Kiedy weszłam do kuchni szczena omało nie opadła mi ze ździwienia. Była strasznie przestronna,funkcjonalna i przepięknie urządzona. Trzeba przyznać. Harry ma gust.
-Idziesz czy mam to zjeść sam.?
-Ide,ide tylko poprostu masz ogromniasty i piękny dom.
-Dzięki
Po zjedzeniu śniadania które spałaszowałam jak jakiś kanibal, Harold zaczął konwersacje
-Widze że ci bardzo smakowało.
-Nawet nie wiesz jak bardzo

-Dobra no to idź się jeszcze przejść po domu czy coś bo ja musze pójść i coś załatwić. Ok.?
-Spoko
-A bym zapomniał. Jak znajdziesz garderobe na różowej pufie leża ubrania, weź je załóż i zrób jakieś tam kobiece sprawy i bądź gotowa na 18. Ja ju lece. Pa
-Pa

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 5

Kiedy miał już coś nam zrobić przybiegł jakiś chłopak,ale przybiegł za późno gdyż dostałam pistoletem w głowe i  straciłam przytomność
 ***Oczami Perrie***
-Fire otrząśnij się, Fire otwórz oczy, kurwa Fire powiedz coś.!
W akcie desperacji uderzyłam ją z liścia w twarz. Nie podziałało. Cholera.
-Coś ty jej zrobił debilu.?
-Zamknij się, Perrie. Ciesz się że ty nie oberwałaś
-Zayn czy tobie już zupełnie na łeb padło.?
Wtedy dopiero zauważyłam tego drugiego chłopaka był wysokim brunetem o kręconych włosach. Jego zielone tęczówki płoneły gniewem gdy patrzył na Zayna.
-Nic jej nie zrobiłem tylko ją uderzyłam w głowe
-Uderzyłeś w głowe.?! Ty ją pierdolnąłeś z całej siły pistoletem w głowe.!Kazałem ci przyprowadzić je do mnie a ty byś je już zabił.!
-Harry ale on ma racje.-powiedział 3 chłopak o blond włosach
-To one zaczeły prowadzić z nim dyskusje.-powiedział wysoki brunet o niebieskich oczach
Wtedy się skapłam że ktoś przy mnie i przy Fire stoi
-Nie bój się nic ci nie zrobie, jej tak samo. Patrze czy nic...
-Liam o czym z nią gadasz.?
-Uspakajam ją Harry.
-Dobra zmiana planów. Ja i Louis pojedziemy z nią do szpitala, a ty, Niall i Zayn zabierzecie Perrie do naszej bazy i nic jej nie będziecie robić. Pasuje
-Pasuj...
-NIE.? Nie mam ochoty z nimi zostawać-krzyknełam w swojej obronie
-Twoje zdanie się tu nie liczy-powiedział o ile dobrze pamiętam Zayn
-A właśnie że tak.Wyobraźcie sb. Pojedziecie z Fire do szpitala która ma rostrzaskaną głowe i co im powiecie że dostała pistoletem.?Orginalne
-Perrie ma racje Hazza
-Ok zmiana planów ja pojade z Perrie a wy....
Nagle usłyszeliśmy trzy strzały. Automatycznie z lęku przytuliłam się do najbliższej osoby którą byłZayn
-Zbliżają się
-Kto.?-zapytałam
-Gummenowie

Witajcie :)Chciałam bym wam napisać że w przedstawieniu postaci pojawiło się zdjęcie Gummenów.




niedziela, 27 października 2013

Rozdział 4

P: Ej obudź się. Słyszysz-powiedział jakiś damski głos
F:Gdzie ja jestem.?
P:Powiedziałabym ci gdybym sama wiedziała
W tym momencie otrzeźwiałam.Rozejrzałam się po pomieszczeniu gdzie znajdowałam się z tą dziewczyną. Byłyśmy w jakiejś starej ale zadbanej szopie. Z tego co widziałam były tu dwie tace z jedzeniem i jakieś ubrania. W prawym koncie szopy stały dwa łóżka jedno osobowe i jakaś szafa.
F:Jak się nazywasz.?-zapytałam dziewczyny siedzącej obok mnie
P:Jestem Perrie Edwards, a ty.?
F:Jestem Fire Gray. Na serio jesteś TĄ Perrie.?
P:Tak naprawdę, a ty na serio jesteś TĄ Fire.?
F:Tak na serio, jak się tu znalazłaś?
P:Już ci mówię. A więc tak.. po finale nie miałam zamiaru za bardzo świętować więc wróciłam do domu. Podawali w radiu że Masked Criminals obrabowali jakiś dom w mojej okolicy, więc zaczęłam się strasznie bać. Poszłam sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Okazało się że nie były nagle poczułam coś zimnego przy głowie. Jakiś facet zaczął mi grozić itp. ogólnie było ich czterech.Po pewnym czasie dwójka z nich wyszła więc wykorzystałam tą okazje i uciekłam. Dalej już nie pamiętam a u ciebie.? Jak się tu znalazłaś.?
Opowiedziałam Perrie całą moją historie, można by powiedzieć że się nawet za przyjaźniłyśmy. Pasowałyśmy do siebie pod względem charakteru i wgl. Traktowałam ją jak siostre.Pomyśleć że dzięki temu poznałam tak fantastyczną osobe jak ona.
F: Na serio jak byłaś mała wpadłaś do studni.?
P: Tak naprawdę...a ty na serio...
Nie dokończyła bo wtedy ktoś przekręcił klucz w drzwiach. Było to czterech zamaskowanych chłopców, właściwie facetów i zabrali mnie i Perrie
F&P:Ej gdzie wy nas zabieracie.?
Jakiś chłopak: Nie wasz interes
P:Nie no praktycznie nasz bo to wy nas gdzieś zabieracie
F:No właśnie
Jakiś chłopak: Jeżeli jeszcze raz któraś coś powie nie ręczę za siebie
Spojrzałyśmy na siebie porozumiewawczo z Perrie
P&F:Ogórek.!!!
Jakiś chłopak: Same tego chciałyście

I oto 4 rozdział. Tam gdzie Perrie i Fire mówią ogórek to nie pytajcie dlaczego ogórek,bo nie mam bladego pojęcia czemu. I po raz kolejny proszę komentujcie bo to dodaje otuchy i mobilizacji do pisania kolejnych rozdziałów. Dziękuje :*

Rozdział 3

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.!!!!!!!!!!!!!!!!!Zaczełam się wydzierać,było mi zimno i trudno mi się oddychało. To był tylko zły sen boże jak dobrze. Ale ci chłopcy w tym śnie skądś ich kojarzyłam. Dziwne...Dobra ide się ubrać. Poszłąm się wykąpać i ubrałam się w to:

i poszłam sobie zrobić śniadanie. Zdążyłam akurat na wiadomości.
(w wiadomościach)
I ostania wiadomość dnia. Wczoraj w okolicy dzielnicy willowej porwano zwyciężynie programu X factot-Perrie Edwards. Porwania najprawdopodobnie dokonali Masked Criminals. Mieszkańców Londynu prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności. Dziękujemy za uwage i zapraszamy o 19 na ciąg dalszy. Mówił dla was John Smith. Dowidzenia.
Hmm... dziwne, takie jakby dejavu. E tam zdaje ci sie Fire,lepiej weż się za porządki. I znowu ten głupi głos w głowie....yyyy, ale ma racje musze posprzątać i pójść kupić coś na obiad.
*Po godzinie
Szybko poszło teraz musze pójść kupić coś do jedzenia.poszłąm się umalować i byłam ready. Jak na Londyn było dzisiaj wyjątkowo ciepło więc się nie przebierałam tylko poprostu wyszłam. Zamknełam drzwi i poszłam do Tesco. Przez całą droge miałam wrażenie żę ktoś mnie obserwuje podobnie jak w sklepie. Raz kiedy się obejrzałam błysneła mi przez moment blond czupryna. Dobra to już nie są żarty zaczynam się bać. Gdy byłam już pod domem zauważyłam jakiś samochód. Ku mojemu zdziwieniu drzwi były otwarte weszłam do domu i...straciłam przytomność
 
I jak.? Mam nadzieje że się podoba :) I mam prośbe jest około 70 wyświetleń na blogu,4 posty a tylko 2 komentarze. Bardzo prosze o komentowanie rozdziałów. Dziękuje
 
 



sobota, 26 października 2013

Rozdział 2

-Spróbuj pisnąć chociaż słówko a wpakuje ci cały magazynek w głowe-powiedział jeden z czterech facetów którzy mnie napadli
-Zayn daj spokój nie bawimy się towarem-powiedział chyba jakiś blondyn
-Łoł,zwolnijcie co jakim towarem co.?Jestem zwykła dziewczyną czego ode mnie chcecie.?
-O biednutka Fire...nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś jedyną córką Jamesa i Normy Grey-kontynuował swą wypowiedź blondyn
-I co w związku z tym, ale chwila skąd znasz moje imie.?
-Obserwujemy cb i twoją rodzine od miesiąca, a jest nam to potrzebne ponieważ twoi rodzice zrobią wszystko aby cię uratować...
-I co w związku z tym może roz...-nie dokończyłam ponieważ rozwścieczony blondyn do mnie podszedł i walnął mnie z całej siły w twarz
-Naucz się mała gnido że mi się nie przerywa-powiedział blondyn w między czasie spostrzegłam ze dwójka z nich wyszła. Zostałm tylko ja i ten blondyn i ten drugi jak on miał...Zac...nie...Zayn o i Zayn. Zayn puścił mnie czym popełnił wielki błąd gdyż korzystając z okazji uciekłam. Wbiegłam do lasu który był koło mojego domu, biegłam ile sił w nogach aż w końcu mnie dopadli a właściwie to nwm złapał mnie jakiś wysoki chłopak o kręconch włosach.
-Błagam pomóż mi jacyś faceci włamali się do mojego domu i zaczeli mi coś mówić...
-O Harry złapałeś tą kurwe, teraz to sie doigrałaś-zanim zdązyłam coś powiedzieć wylądowałam na ziemi, zaczął mnie kopać. To tak strasznie bolało. W koncu skończył podniósł mnie za włosy do góry:
-Jeżeli jeszcze raz mała gnido odwalisz coś takiego oberwiesz dwa razy mocniej a teraz przeproś mnie.
Nic nie powiedziałam, za co mi się znowu oberwało
-Powiedziałem chyba że masz mnie przeprosić.!Nie wyraziłem się jasno.?
Nic nie odpowiedziałam
-Daje ci ostatnią szansę albo oberwie ci się suko
Pomyślałam że nie będe się z nim kłócić
-Prezpraszam
-No a teraz ci się przedstwimy Fire,dobrze.?
-Yhy
-Ja jestem Niall,to jest Harry,Zayn,Louis i Liam,jesteśmy masked criminals

Rozdział 1

- Tak mamo zamknęłam drzwi, ok nie będę siedziała do późna, też cię kocham,pozdrów tatę,bawcie się dobrze, do zobaczenia za 2 tygodnie, pa

Boże moja mama i jej problemy zawsze traktuje mnie jak 10 letnie dziecko. Ale nic dziwnego skoro jestem ich jedyną córką.O zaczyna się x factor.
(w trakcie programu)
- A zwycięzcą zostaje...
No pięknie wyłączyli prąd. I co ja teraz zrobię.?Chwila ktoś wszedł do domu, kurwa,przecież zamknęłam drzwi.Dobra pewnie mi się zdawało.Idę poszukać latarki
*5 minut później
No przecież musi gdzieś tu być...O nie ktoś wchodzi po schodach, Nie wydaje ci się Fire to tylko po tym horrorze co wczoraj oglądałaś..weź trzy oddechy i się odwróć. Pierwszy oddech, drugi, trzeci i...nic nie ma uff. Dobra jest latarka,teraz Idę sprawdzić bezpieczniki. Jeden jest przestawiony,muszę tylko go włączyć i będzie prąd. I jest.!!!Ok Idę sb zrobić coś do jedzenia. W radiu właśnie leci piosenka Demi Lovato. Jak to miałam w zwyczaju zaczęłam podśpiewywać jej piosenkę,ponieważ byłam Lovatic. Nagle piosenka przestała grać i prezenter zaczął mówić:
 ,,Przerywamy audycje z powodu ostrzeżenia.! Wczoraj banda masked criminals obrabowała kolejny dom w dzielnicy willowej.! mieszkańcy tej dzielnicy prosimy o szczególną ostrożność.!Zanim pójdziecie spać proszę 2 razy sprawdzić czy wszystko jest zamknięte.To wszystko i zapraszamy na kontynuacje naszej audycji,teraz piosenka Miley Cyrus ,,We can't stop" Zapraszamy.!
No trzeba przyznać nieźle się zlękłam,na wszelki wypadek poszłam sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Na moje nie szczęście nie były, ale przecież je zamykałam.Odwróciłam się i...

Ta dam. Oto mój 1 rozdział.! mam nadzieje że się spodobał

Bohaterowie

Fire:



Ma 18 lat, mieszka w Londynie, jej rodzice są bardzo bogaci,nie ma rodzeństwa,chłopaka


Harry i jego banda:




 


Sieją postrach w Londynie, jako "masked criminals"

Rodzice Fire:



James i Norma Gray,są bardzo dobrym oraz bogatym małżeństwem, najbardziej kochają swoją najukochańszą i jedyną córke Fire

Gummenowie



Drugi gang, który również jak Masked Criminals sieją postrach w Londynie

Perrie Edwards:



Ma 19 lat, mieszka w Londynie, jest przyjaciółką Fire, razem z nią padła ofiarą Gummenów



Ta dam. Oto niektóre postacie które będą się pojawiały w tym opowiadaniu. Mam nadzieje ze wam się spodoba ten blog. Nie będe przedłużać. Życze miłego czytania i zapraszam na 1 Rozdział.!! :)