niedziela, 27 października 2013

Rozdział 4

P: Ej obudź się. Słyszysz-powiedział jakiś damski głos
F:Gdzie ja jestem.?
P:Powiedziałabym ci gdybym sama wiedziała
W tym momencie otrzeźwiałam.Rozejrzałam się po pomieszczeniu gdzie znajdowałam się z tą dziewczyną. Byłyśmy w jakiejś starej ale zadbanej szopie. Z tego co widziałam były tu dwie tace z jedzeniem i jakieś ubrania. W prawym koncie szopy stały dwa łóżka jedno osobowe i jakaś szafa.
F:Jak się nazywasz.?-zapytałam dziewczyny siedzącej obok mnie
P:Jestem Perrie Edwards, a ty.?
F:Jestem Fire Gray. Na serio jesteś TĄ Perrie.?
P:Tak naprawdę, a ty na serio jesteś TĄ Fire.?
F:Tak na serio, jak się tu znalazłaś?
P:Już ci mówię. A więc tak.. po finale nie miałam zamiaru za bardzo świętować więc wróciłam do domu. Podawali w radiu że Masked Criminals obrabowali jakiś dom w mojej okolicy, więc zaczęłam się strasznie bać. Poszłam sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Okazało się że nie były nagle poczułam coś zimnego przy głowie. Jakiś facet zaczął mi grozić itp. ogólnie było ich czterech.Po pewnym czasie dwójka z nich wyszła więc wykorzystałam tą okazje i uciekłam. Dalej już nie pamiętam a u ciebie.? Jak się tu znalazłaś.?
Opowiedziałam Perrie całą moją historie, można by powiedzieć że się nawet za przyjaźniłyśmy. Pasowałyśmy do siebie pod względem charakteru i wgl. Traktowałam ją jak siostre.Pomyśleć że dzięki temu poznałam tak fantastyczną osobe jak ona.
F: Na serio jak byłaś mała wpadłaś do studni.?
P: Tak naprawdę...a ty na serio...
Nie dokończyła bo wtedy ktoś przekręcił klucz w drzwiach. Było to czterech zamaskowanych chłopców, właściwie facetów i zabrali mnie i Perrie
F&P:Ej gdzie wy nas zabieracie.?
Jakiś chłopak: Nie wasz interes
P:Nie no praktycznie nasz bo to wy nas gdzieś zabieracie
F:No właśnie
Jakiś chłopak: Jeżeli jeszcze raz któraś coś powie nie ręczę za siebie
Spojrzałyśmy na siebie porozumiewawczo z Perrie
P&F:Ogórek.!!!
Jakiś chłopak: Same tego chciałyście

I oto 4 rozdział. Tam gdzie Perrie i Fire mówią ogórek to nie pytajcie dlaczego ogórek,bo nie mam bladego pojęcia czemu. I po raz kolejny proszę komentujcie bo to dodaje otuchy i mobilizacji do pisania kolejnych rozdziałów. Dziękuje :*

2 komentarze: