wtorek, 10 grudnia 2013

Rozdział 10

Kurwa jakie ja mam cholerne szczęście. Spotykam chłopaka który gdy zobaczył Harry'ego dał dyla a potem jeszcze muszę spotkac sie z tym deklem. Yyyyy czy to jest mój pechowy tydzien.? Tak zdecydowanie tak
 -Fire jak dawno sie nie widzieliśmy. Stesknilem sie za tobą baby.
 -Jesteś pijany Jake
 -Nie skadże tak tylko trochę            
-Odejdź Jake. Nie mam ochoty sie z tobą znowu kłócić 
-A kto mowil ze bedziemy sie kłócić hmmm.?Tylko sie troche zabawimy Jake zaczal sie do mnie zblizac. Zaczelam sie znowu bac. Jeszcze w zadnym momencie w moim zyciu nigdy tak sie nieobawiałam nikogo. No oprócz Styles'a ale to zupełnie co innego. Moze to zbrzmi dziwnie ale przez te dwa dni miałam takie dziwne poczucie bezpieczeństwa przy nim. Chyba się w nim zakochuje...nie weź Fire wypluj to ple ple. No dobra wracamy do realu.
 -O-odejdź J-Jake
 -Ej nie masz się czego bać nic ci się nie stanie...jak będziesz grzeczna -Nie radziłbym ci tego robić Spojrzałam ponad ramię Jake'a. Stał tam...Niall.? No ciekawe co mnie jeszcze dzisiaj spotka. Jestem bardzo ciekawa.Poprostu uśmiałabym się gdyby zza drzewa wyskoczył superman. Ale wiadomo że się to nie stanie
 -Bo co mi zrobisz blondasku.? Hmmmm.? Ona jest moja i nikt mi jej nie odbierze nawet taki zasrany pedał jak ty.
 -A jakbym ci powiedział że takich jak ty to nazwałeś ,, zasranych pedałków'' jest pięciu w tym jeden Superman.?
 - Nie no dobra uwierze że jest was pięciu ale że Superman.? Idź tam-wskazał ręką za siebie-do przedszkola bo mimo żebym chciał nie uwierzyłbym ci w to a teraz łaskawie mi nie przeszkadzaj. Gdy miał już mnie pocałować usłyszeliśmy jakby jakieś fajerwerki leciały ku górze a potem ujrzalam leżącego na ziemi Jake'a a za nim...nie no to jakieś żarty są...chociaż 
-Taratatatamtatatatataratatatatatam Oto ja... Marchewkowy Superman. Kto ze mną zadrze ląduje pode mną.
 -L-Louis to ty.?
 -No a jak myślisz skarbie. Oczywiście,że ja. znasz jeszcze jakiegoś innego Marchewkowego Supermen'a.?
 -Nie ale...dobra nie wnikam Zapadła krępująca cisza którą przerwała dzwonienie komórki Marchewkowego Superman'a -Przy telefonie Marchewkowy Superman kto po drugiej stronie marchewkowej lini. O to ty Zielonooki Spiderman'nie. Wszystko w jak najbardziej marchewkowym porządku. Czerwonowłosa stoi przy mnie. Oczywiście zaraz ją przetransportuje moim marchewkowym wozem razem z Kapitanem Burczybrzuchem. Ahoy kameacie zamelduje sie za pól godziny. Gdy Marchewkowy Superman skończył gadać tarzałam się z Niallem na ziemi.Louis jedynie się na nas spojrzał. Pokiwał hłową w stronę Kapitana Burczybrzucha -Ej Kapitanie Zielonooki Spiderman nas wzywa razem z Czerwonowłosą Łanią.Musimy odpalić nasze marchewkowe dopalacze i pędzić do Pajęczej Jaskini. -Już idziemy nasz Marchewkowy Supermanie-zasalutowałam z Niallem i ruszyliśmy Dotarliśmy do Furgonetki Marchewek i ruszyliśmy. Jechaliśmy przez dobre 20 minut a ja z Niallem cały czas chichrałam się z Marchewkowego Superman'a i jego opowieści o Kapitanie Burczybrzuchu, Zielonookim Spidermanie,Medycznym Batmanie oraz Lalusiowatym Lusterku. Gdy dotarłem już z Superbohaterami pod dom Zielonookiego Spiderman'a musiali pomóc mi wyjść bo zwijałam się ze śmiechu 
-Co jej sie stało naćpała się czegoś.?
-Nie Zielonoki Spidermanie
 -To co.? Spojrzałem na niego i nie wytrzymałam postrzelołam go Eliksirem Marchewkowym który dał mi Marchewkowy Superman. Zielonooki spojrzał się na nas i zazaczął nas gonić a właściwie mnie dlatego że spryskałam go sokiem marchewkowym. pech chiciał że trafiłam w jego loki.Poczułam szarpnięcie do, tylu i wylądowała, na Harrym -Spryskałaś moje włosy. musisz ponieść karę
 -Ciekawe co mi zrobisz Zielonooki Spidermanie co wepchniesz mnie do basenu
 -Ty wiesz ze to wcale nie najgorszy pomysł W tym momencie przywaliłam sobie w myślach otwartą ręką w czoło.
 -Ej chłopaki pomórzcie mi
 -O NIE DAM SIĘ TAK ŁATWO Ruszyłam sprinter, do Pajęczej Jaskini i się w niej zamknelam.Odetchnelam z ulga ale potem zobaczyłam ich zmierzających w moim kierunku z wiadrami z woda -Nie miejcie litość Spojrzeli sie na siebie i pomyślałam ze już nie ucierpie. Jednak sie myliłam. Zanim sie spostrzegawczy krzyknelimatak i zostałam ochlapana. Już maja przesranę.Niech tylko dostanę ich w swoje ręce. jeszcze zapamiętają Czerwonowłosą Lanie oj zapamiętają a ja tego dopilnuje. 


 Przepraszam za jakość ale na telefonie pisałam ale jak mi sie komputer naprawi to to poprawie. przepraszam

środa, 27 listopada 2013

Liebster Blog Award

1./http://all-our-life.blogspot.com/
2.http://black-harrystyles.blogspot.com/

Moje pytania:
* Jakiej muzyki słuchasz
*co skłoniło was do pisania bloga
*od kiedy interesujesz sie 1D
*jakie miasto chcialabys najbardziej odwiedzić lub miasta
*masz zwierzaki/zwierzaki
*czytasz książki
*lubisz czytać książki
*czy poznanie 1D poprawiło twoja znajomosc angielskiego
*kto jest twoim ulubieńcem z zespołu
*skad czerpiesz pomysły na blog

Rozdział 9 cz. III

-No chyba raczej nie.!
Kopnełam go w krocze i dałam dyla. Biegłam chyba z 5 minut dopóki nie wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Nic ci się nie stało.?
-Nie,nie a tobie bo tak na ciebie wpadłam.?
-Hahaha. Nie nic mi się nie stało. Jestem Luke a ty.?
-Fire. Miło poznać.
-Może się gdzieś przejdziemy.?
-Jasne
Szliśmy cały czas przed siebie aż doszliśmy do kawiarni Underground.
-Poprosze czarną mocce...a ty co chcesz Fire.?
-To samo. Ide zająć stolik
Po pewnej chwili doszedł do mnie Luke z napojami
-Dzięki
-Nie ma za co
Zaczynałam go lubić. Całkiem miło nam się rozmawiało dopóki nie zobaczyłam JEGO wchodzącego wkurwionego do kawiarni
-No to się zacznie...
-Ale co.?
-To.
Wskazałam na Harry'ego. Po jego twarzy było widać, że ma ochotę kogoś zabić.
 - Co ty tu kurwa robisz?!
 - Nie widać? Siedzę.
 - SŁUCHAJ NO, ALBO IDZIESZ ZE MNĄ ALBO ROZPIERDOLĘ ZARAZ TEGO SKURWYSYNA.
 - Weź się kurwa ogarnij, ludzie patrzą
Dopiero wtedy się trochę otrzeźwił
-Fire idziemy
-Nigdzie z tobą nie idę po tym co mi zrobiłeś.!! Zostaje z Lukiem
-No raczej nie. Jeżeli z nim zostaniesz nie masz już po co wracać
-PO CO MAM WRACAĆ.? PO TO ŻEBYŚ SIĘ ZNOWU DO MNIE DOBIERAŁ.? W DUPIE TO MAM.! MAM SWÓJ DOM I TAM BĘDĘ A NIE NA TWOJE ZAWOŁANIE JAK JAKIŚ PIES.! A TERAZ WYPIERDALAJ STĄD.!-powiedziałam ze łzami w oczach-Luke możemy już iść.?
Odwróciłam się i zobaczyłam pustkę. Tam gdzie przed chwilą siedział Luke zobaczyłam tylko puste miejsce. Spojrzałam na Harry'ego a on uśmiechał się szyderczo.
-Nienawidzę cię-powiedziałam i wybiegłam z kawiarni. Po parunastu minutach dobiegłam do parku. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam sylwetkę jakiegoś mężczyzny. Zaczęłam znowu biec. Jednak on mnie dogonił. Zaczęłam wydzierać się. I wtedy dopiero ujrzałam, że to...

Po pierwsze chciałabym podziękować vanessie Kędziorze za pomoc w napisaniu. P drugie przepraszam za tak długą nieobecność ale mi sie komputer popsuł. I ostatni wiadomosc. Po dodaniu tej notki dodaje Nominacje Do Liebster Blog Aword.
 -





wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 9 cz. II

Wyjechał nam czarna terenówa. Odruchowo skręciłąm i uderzyłam w drzewo. Uuuu biedne auto. Zayn się wkurwii. Ale mniejsza z tym. Cholera Fire.!!!
-Fire wszystko okej.?
-Tak spoko, ale co się stało.?
-Jakieś auto nam wyjechało
-NO to mamy przechlapane
-Czemu.?
-Bo to napewno tamci
-Faktycznie
-I się nie mylicie
***Oczami Fire***
Spojrzałyśmy i ujrzeliśmy wkurzonych na maksa chłopców. Nie czekali Zayn wziął Perrie a Harry mnie.
-Teraz to przegiełyście na maksa-powiedział Niall
-Która wpadła na ten genialny pomysł.?
-Ja-aa...
-Chłopcy my już jedziemy pogadamy później mam do przeduskutowania pewną sprawe z Fire
OOO kroi się aferaaa.
-Trzymaj się Perrie. Pa
-Pa słońce
Nie odpowiedziałam bo zostałąm wciągnięta siłą do samochodu. Jechaliśmy bardzo szybko nagle zadzwonił mi telefon. Podskoczyłam i pisnełam gdy okazało sie kto to.
-Kto dzwoni.?
-Nie twój zasrany interes
-Mów albo pożałujesz
-To pożałuje
-Napewno.?
-Tak
I telefon przestał dzwonić. Nagle Harry się zatrzymał. Byliśmy w jakieś ciemnej uliczcce. Ulice były puste bo było około 23.
-Gdzie idziemy.?
Nie udpowiedział tylko wzziął mnie za ręke i postawił pod ścianą
-Pytam się ostatni raz kto dzwonił.?
-Ktoś napewno
Nagle ścisnął mocno moje ręce i zawiązał mocno sznurem
-Kto dzwonił.?
-Nie powiem ci.
Teraz związał moje nogi
-Pytam się łągodnie ostani raz. Kto dzwonił
-Koleżanka-skłąmałam
-NIe wierze ci
-No to nie wierz
-Daj mi swój telefon
-Bo co.?
-A zresztą
I nagle zaczął mnie łapczywie całować i się do mnie dobierać. Uścisnął moje piersi bardzo mocno , że aż pisnełam z bólu
-Przedstawie ci zasady. Jeżeli będziesz mnie okłamywać będziesz dostwałą kare. A teraz powiesz kto dzwonił.?
-Nie
-Okej. Zabawe dokończymy w domu


poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 9 cz.I

***Oczami Harry'ego***
Fire wybiegła z samochodu. Wkurzony na maksa miałem już za nią biec ale przytrzymał mnie Liam.
-Stary zastanów się. Jest na naszym terenie Zayn lub Louis ją złapią po co sie masz męczyć.?
-Po to,że Tommo jej nic nie zrobi bo jest opanowany ale tamten debil może ją...
I w tym momencie usłyszałem pisk Fire. Nie czekając ani chwili ruszyłem w tamtym kierunku. Okazało się że tak jak przypuszczałem wpadła w ręce Zayna. Ten widok który tam zobaczyłem zmroził mi krew w żyłach. Nieruchoma Fire leżała na ziemi a Zayn mierzył w nią bronią.
-Odejdź od niej Zayn
-Powinieneś lepiej tej gówniary pilnować
-A ty powinieneś nas zawołać a nie walić jej po łbie
-Co się dzieje.?
Zobaczyłem że Fire już powoli się budzi ale jednak nadal miała pogmatwane w głowie
-Nic-odpowiedziałem jej jak zawsze
Próbowałą wstać lecz gdy już stała zakręciło jej się w głowie i wpadła prosto w moje ramiona
-Harry...głowa mnie strasznie boli-spojrzałem z pogardą na Zayna
-Ciiii...wszystko będzie dobrze
-Zayn, Harry do mnie już.!
Spojrzeliśmy w tamtym kierunku i zobaczyliśmy Nialla z Tommo którzy wołali nas do składu z bronią. Podeszliśmy do nich.
-Po pierwsze...co jej się stało.?-spytał Niall
-Zayn walnął ją w głowe-powiedziałem-znowu
-Ja pierdzie...
-FIRE
Zanim zdążyłem się obejrzeć dziewczyna leżała już w objęciach Perrie która patrzyła ze złością na Zayna. Zauważyłęm że ma lekko zaczerwienioną prawą ręke. Domyśliłęm się od razu. Zayn ją bije.
-Perrie jak dobrze że jesteś-powiedział z pogardą Zayn-My musimy jeszcze chyba coś przedyskutować no nie.?
-Nie
-Dobra nie będziemy tu robić melodramatów. Perrie zabierz Fire do ogniska i posiedź z nią my zaraz do was przyjdziemy-powiedział Niall
-Dobrze
***Oczami Perrie***
-Fire słyszysz mnie?
-Tak
-Możesz chodzić.?
-Tak
-A biegać.?
-Tak
-To dobrze słuchaj mam plan jak stąd się wydostać. Obejrzałam cały teren i mam kluczyki od samochodu Zayna. Kiedy nie będą patrzeć pobiiegniemy do niego wsiądziemy do samochodu i uciekniemy. Ale samochód jest daleko i uda ci się dobiec.?
-Tak
-Dobra to na trzy. Raz,dwa, trzy.!!
I ruszyłyśmy pędem. Gdy już byliśmy przy samochodzie usłyszałam że ktoś się zbliża. JAk najszybciej przełożyłam Fire przez siebie i odpaliłam auto. Gdy już wyjeżdżałam z lasu wyjechał mi na drogę czarny...

środa, 6 listopada 2013

Rozdział 8

-Aaaaaaaaaa
Krzyknęłam gdy przyłożył mi broń do skroni
-Słuchaj dziewczynko. Nie mam zamiaru się z tobą cackać. Równie dobrze mógłbym cię tu zastrzelić ale tego nie zrobię mi właściwie nam potrzebna. Ale pamiętaj że jeżeli coś odwalisz nie zawacham się podnieść ręki. Jest 18:20. Jak przyjedziemy porozmawiamy sobie a teraz do samochodu.
-Ale...
-DO SAMOCHODU.!!!!NIE WYRAZIŁEM SIĘ JASNO
-Jasno ale...
-Nie będę się z tobą cackać.
Po tych słowach złapał mnie za przedramię i siła wciągnął do swojego Range Rovera


-Gdzie jedziemy.?
- Na spotkanie
-Gdzie.?
-Możesz nie zadawać tyle pytań
-Nie
-Fire.!!
-Tak to moje imię
-NO zaraz nie wytrzymam
-I co uderzysz mnie.?
-Być może
-Gówno prawda
-Nie prowokuj mnie
-Uważaj pies.!!
Wtedy rozległ się pisk opon i pisk szczenięcia. Nie zważając na to że musieliśmy jechać wysiadłam do samochodu i podbiegłam do samochodu. Pies miał połamane żebra z tego co mi wyglądało i ledwo co oddychał. W tym momencie poczułam na swoich ramionach czyjeś ręce
-Fire musimy jechać
-Nie, nie zostawię tutaj tego psa
-Zostawisz
-Nie
-Tak
-Nie
-Dobra mam pomysł weźmiemy go ze sobą. Mój przyjaciel ukończył kurs pierwszej pomocy i kurs weterynaryjny to mu pomoże. Ok.?
-Dobra
Dźwignęliśmy ze sobą tego psa i jechaliśmy. Jechaliśmy chyba z 10 minut. Gdy w końcu zatrzymał samochód.
-Wysiadamy
-Nie
-Fire nie zaczynajmy znowu
-Nie chodzi o to tylko o to że ten pies już nie ma siły
-Dobra to ja biegnę po Liama
-Tylko się pospiesz
Minęło chyba z 10 minut zanim ktoś przybiegł
-Gdzie jest ten pies.?
-Tutaj
Liam zaczął coś przzy nim montować, aż w końcu spojrzał na mnie smutnym spojrzeniem
-Przykro mi
Nie zważałam co robię wybiegłam z samochodu prędkością światła i wtedy wpadłam na coś lub kogoś...
-Nie ładnie Fire,nie ładnie...
I znowu zemdlałam

sobota, 2 listopada 2013

WAŻNE.!!!!!

Chciałabym wam powiedzieć że nie wiem kiedy dodam nastepnego posta z powodu braku weny i czasu.!

środa, 30 października 2013

Rozdział 7

***Oczami Harry'ego***
-Hazz nie możemy zaprzestać misji dlatego że ty się w niej zakochałeś.!Zapomniałeś o naszym planie.?
-Po pierwsze Louis. Wiem ze ty dowodzisz ale to nie jest jedna z tych panienek które miałem do zaliczenia. Po drugie ja ją naprawde kocham
-Dobra koniec tematu masz ją tu przywieź  o 18.30, a ty Perrie,Zayn. Wszystko jasne.?No to do roboty
***Oczami Fire***
Po około półgodzinnym odszukiwaniu garderoby w końcu ją znalazłam. Była prześliczna:


Tak jak powiedział Harry na pufie leżała piękna ale za to dużo odsłaniająca sukienka. Mimo to założyłam ją. Przeszłam się do lusterka i wyglądałam Per-Fect. Poszłam pooglądać telewizje. Nie wiem kto mu projektował ten dom ale chłopak ma go naprawdę prześliczny. W szczególności salon.:



Siedziałam,siedziałam i siedziałam. Spojrzałam na zegarek było 10 po 18. Jedyna cecha której nie lubie w facetach to to że nie lubie jak się spóźniają. A Harry się spóźniał. Nie daruje mu tego. Postanowiłam że nie będe na niego czekać więc poszłam sobie zrobić coś do jedzenia. Usiadłam w kuchni i zaczełam pałaszować. Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do domu. Wiedzialam że to Harold. Idąc do niego miałam juz przyszykowaną cała rozprawkę w głowie co mam mu zamiar powiedzieć. Jednak kiedy zobaczyłam jego twarz: pomyślałam że lepiej nie ryzykować ale co tam szkodzi.-No witaj Haroldzie. Wiesz może która godzina.?
-Fire odejdź zanim ci coś zrobie
-Nic mi nie zrobisz
-Fire prosze odejdź
-Nie.!!!!Nie będziesz mi rozkazywał dupku
-Jak mnie nazwałaś.?!
-Dupkiem.! Jesteś dupkiem,palantem debilem i...właśnie wtedy pożałowałam że mu to wszystko powiedziałam...



Ta dam oto 3,4,5,6 a 7 rozdział. Przepraszam że taki krótki ale chce was trzymać w napięciu i chce aby blog miał dużo rozdziałów. Co do pytań dlaczego zrobiłam z nich takich ludzi odpowiedź jest prosta. Nie chciałam robić jakiś ckliwych romansó o tym jak kariera rujnuje związek i wgl. Postanowiła stworzyć coś nowego. No to by było wszystko. A i jeszcze jedno. Od dzisiaj mozna w komentarzach pisać czy chce się dedykacje. Pragne tez poinformować że można składać zamówinia na imaginy bo to nie będzie blog tylko o tym. Pojawią się też właśnie imaginy. Także na miejsca...Do boju...Go.!!!!






wtorek, 29 października 2013

Rozdział 6

*** Oczami Fire***
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu. Było bardzo ładnie urządzone.Z tego co się orientowałam była to sypialnia:
Pierwse pytanie jakie nasuneło mi się na myśl to jak ja się tutaj znalazłam. AAA już pamiętam jakiś przyjebany typ walnął mnie pistoletem w głowe. Musze się kogoś zapytać jak się tu znalazłam. Kiedy próbowałam wstać strasznie zakręciło mi się w głowie gdyby nie chłopak który wszedł w ostatniej chwili do pokoju i mnie podtrzymał
-Nic ci nie jest Fire.?
-Nie tylko strasznie mnie głowa boli. Skąd znasz moje imie.?
-Ym, bo...chodź na śniadanie

-Wiesz co trafiłeś w idealny moment bo jestem głodna jak wilk :)
-To się ciesze. Lubisz naleśniki z czekoladą.?
-Nie. Ja je kocham. Wogóle to jestem Fire ale ty mnie znasz więc kim ty jesteś.?
-Jestem Harry. To co idziemy na to śniadanie.?
-NO chodź
Kiedy weszłam do kuchni szczena omało nie opadła mi ze ździwienia. Była strasznie przestronna,funkcjonalna i przepięknie urządzona. Trzeba przyznać. Harry ma gust.
-Idziesz czy mam to zjeść sam.?
-Ide,ide tylko poprostu masz ogromniasty i piękny dom.
-Dzięki
Po zjedzeniu śniadania które spałaszowałam jak jakiś kanibal, Harold zaczął konwersacje
-Widze że ci bardzo smakowało.
-Nawet nie wiesz jak bardzo

-Dobra no to idź się jeszcze przejść po domu czy coś bo ja musze pójść i coś załatwić. Ok.?
-Spoko
-A bym zapomniał. Jak znajdziesz garderobe na różowej pufie leża ubrania, weź je załóż i zrób jakieś tam kobiece sprawy i bądź gotowa na 18. Ja ju lece. Pa
-Pa

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 5

Kiedy miał już coś nam zrobić przybiegł jakiś chłopak,ale przybiegł za późno gdyż dostałam pistoletem w głowe i  straciłam przytomność
 ***Oczami Perrie***
-Fire otrząśnij się, Fire otwórz oczy, kurwa Fire powiedz coś.!
W akcie desperacji uderzyłam ją z liścia w twarz. Nie podziałało. Cholera.
-Coś ty jej zrobił debilu.?
-Zamknij się, Perrie. Ciesz się że ty nie oberwałaś
-Zayn czy tobie już zupełnie na łeb padło.?
Wtedy dopiero zauważyłam tego drugiego chłopaka był wysokim brunetem o kręconych włosach. Jego zielone tęczówki płoneły gniewem gdy patrzył na Zayna.
-Nic jej nie zrobiłem tylko ją uderzyłam w głowe
-Uderzyłeś w głowe.?! Ty ją pierdolnąłeś z całej siły pistoletem w głowe.!Kazałem ci przyprowadzić je do mnie a ty byś je już zabił.!
-Harry ale on ma racje.-powiedział 3 chłopak o blond włosach
-To one zaczeły prowadzić z nim dyskusje.-powiedział wysoki brunet o niebieskich oczach
Wtedy się skapłam że ktoś przy mnie i przy Fire stoi
-Nie bój się nic ci nie zrobie, jej tak samo. Patrze czy nic...
-Liam o czym z nią gadasz.?
-Uspakajam ją Harry.
-Dobra zmiana planów. Ja i Louis pojedziemy z nią do szpitala, a ty, Niall i Zayn zabierzecie Perrie do naszej bazy i nic jej nie będziecie robić. Pasuje
-Pasuj...
-NIE.? Nie mam ochoty z nimi zostawać-krzyknełam w swojej obronie
-Twoje zdanie się tu nie liczy-powiedział o ile dobrze pamiętam Zayn
-A właśnie że tak.Wyobraźcie sb. Pojedziecie z Fire do szpitala która ma rostrzaskaną głowe i co im powiecie że dostała pistoletem.?Orginalne
-Perrie ma racje Hazza
-Ok zmiana planów ja pojade z Perrie a wy....
Nagle usłyszeliśmy trzy strzały. Automatycznie z lęku przytuliłam się do najbliższej osoby którą byłZayn
-Zbliżają się
-Kto.?-zapytałam
-Gummenowie

Witajcie :)Chciałam bym wam napisać że w przedstawieniu postaci pojawiło się zdjęcie Gummenów.




niedziela, 27 października 2013

Rozdział 4

P: Ej obudź się. Słyszysz-powiedział jakiś damski głos
F:Gdzie ja jestem.?
P:Powiedziałabym ci gdybym sama wiedziała
W tym momencie otrzeźwiałam.Rozejrzałam się po pomieszczeniu gdzie znajdowałam się z tą dziewczyną. Byłyśmy w jakiejś starej ale zadbanej szopie. Z tego co widziałam były tu dwie tace z jedzeniem i jakieś ubrania. W prawym koncie szopy stały dwa łóżka jedno osobowe i jakaś szafa.
F:Jak się nazywasz.?-zapytałam dziewczyny siedzącej obok mnie
P:Jestem Perrie Edwards, a ty.?
F:Jestem Fire Gray. Na serio jesteś TĄ Perrie.?
P:Tak naprawdę, a ty na serio jesteś TĄ Fire.?
F:Tak na serio, jak się tu znalazłaś?
P:Już ci mówię. A więc tak.. po finale nie miałam zamiaru za bardzo świętować więc wróciłam do domu. Podawali w radiu że Masked Criminals obrabowali jakiś dom w mojej okolicy, więc zaczęłam się strasznie bać. Poszłam sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Okazało się że nie były nagle poczułam coś zimnego przy głowie. Jakiś facet zaczął mi grozić itp. ogólnie było ich czterech.Po pewnym czasie dwójka z nich wyszła więc wykorzystałam tą okazje i uciekłam. Dalej już nie pamiętam a u ciebie.? Jak się tu znalazłaś.?
Opowiedziałam Perrie całą moją historie, można by powiedzieć że się nawet za przyjaźniłyśmy. Pasowałyśmy do siebie pod względem charakteru i wgl. Traktowałam ją jak siostre.Pomyśleć że dzięki temu poznałam tak fantastyczną osobe jak ona.
F: Na serio jak byłaś mała wpadłaś do studni.?
P: Tak naprawdę...a ty na serio...
Nie dokończyła bo wtedy ktoś przekręcił klucz w drzwiach. Było to czterech zamaskowanych chłopców, właściwie facetów i zabrali mnie i Perrie
F&P:Ej gdzie wy nas zabieracie.?
Jakiś chłopak: Nie wasz interes
P:Nie no praktycznie nasz bo to wy nas gdzieś zabieracie
F:No właśnie
Jakiś chłopak: Jeżeli jeszcze raz któraś coś powie nie ręczę za siebie
Spojrzałyśmy na siebie porozumiewawczo z Perrie
P&F:Ogórek.!!!
Jakiś chłopak: Same tego chciałyście

I oto 4 rozdział. Tam gdzie Perrie i Fire mówią ogórek to nie pytajcie dlaczego ogórek,bo nie mam bladego pojęcia czemu. I po raz kolejny proszę komentujcie bo to dodaje otuchy i mobilizacji do pisania kolejnych rozdziałów. Dziękuje :*

Rozdział 3

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.!!!!!!!!!!!!!!!!!Zaczełam się wydzierać,było mi zimno i trudno mi się oddychało. To był tylko zły sen boże jak dobrze. Ale ci chłopcy w tym śnie skądś ich kojarzyłam. Dziwne...Dobra ide się ubrać. Poszłąm się wykąpać i ubrałam się w to:

i poszłam sobie zrobić śniadanie. Zdążyłam akurat na wiadomości.
(w wiadomościach)
I ostania wiadomość dnia. Wczoraj w okolicy dzielnicy willowej porwano zwyciężynie programu X factot-Perrie Edwards. Porwania najprawdopodobnie dokonali Masked Criminals. Mieszkańców Londynu prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności. Dziękujemy za uwage i zapraszamy o 19 na ciąg dalszy. Mówił dla was John Smith. Dowidzenia.
Hmm... dziwne, takie jakby dejavu. E tam zdaje ci sie Fire,lepiej weż się za porządki. I znowu ten głupi głos w głowie....yyyy, ale ma racje musze posprzątać i pójść kupić coś na obiad.
*Po godzinie
Szybko poszło teraz musze pójść kupić coś do jedzenia.poszłąm się umalować i byłam ready. Jak na Londyn było dzisiaj wyjątkowo ciepło więc się nie przebierałam tylko poprostu wyszłam. Zamknełam drzwi i poszłam do Tesco. Przez całą droge miałam wrażenie żę ktoś mnie obserwuje podobnie jak w sklepie. Raz kiedy się obejrzałam błysneła mi przez moment blond czupryna. Dobra to już nie są żarty zaczynam się bać. Gdy byłam już pod domem zauważyłam jakiś samochód. Ku mojemu zdziwieniu drzwi były otwarte weszłam do domu i...straciłam przytomność
 
I jak.? Mam nadzieje że się podoba :) I mam prośbe jest około 70 wyświetleń na blogu,4 posty a tylko 2 komentarze. Bardzo prosze o komentowanie rozdziałów. Dziękuje
 
 



sobota, 26 października 2013

Rozdział 2

-Spróbuj pisnąć chociaż słówko a wpakuje ci cały magazynek w głowe-powiedział jeden z czterech facetów którzy mnie napadli
-Zayn daj spokój nie bawimy się towarem-powiedział chyba jakiś blondyn
-Łoł,zwolnijcie co jakim towarem co.?Jestem zwykła dziewczyną czego ode mnie chcecie.?
-O biednutka Fire...nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś jedyną córką Jamesa i Normy Grey-kontynuował swą wypowiedź blondyn
-I co w związku z tym, ale chwila skąd znasz moje imie.?
-Obserwujemy cb i twoją rodzine od miesiąca, a jest nam to potrzebne ponieważ twoi rodzice zrobią wszystko aby cię uratować...
-I co w związku z tym może roz...-nie dokończyłam ponieważ rozwścieczony blondyn do mnie podszedł i walnął mnie z całej siły w twarz
-Naucz się mała gnido że mi się nie przerywa-powiedział blondyn w między czasie spostrzegłam ze dwójka z nich wyszła. Zostałm tylko ja i ten blondyn i ten drugi jak on miał...Zac...nie...Zayn o i Zayn. Zayn puścił mnie czym popełnił wielki błąd gdyż korzystając z okazji uciekłam. Wbiegłam do lasu który był koło mojego domu, biegłam ile sił w nogach aż w końcu mnie dopadli a właściwie to nwm złapał mnie jakiś wysoki chłopak o kręconch włosach.
-Błagam pomóż mi jacyś faceci włamali się do mojego domu i zaczeli mi coś mówić...
-O Harry złapałeś tą kurwe, teraz to sie doigrałaś-zanim zdązyłam coś powiedzieć wylądowałam na ziemi, zaczął mnie kopać. To tak strasznie bolało. W koncu skończył podniósł mnie za włosy do góry:
-Jeżeli jeszcze raz mała gnido odwalisz coś takiego oberwiesz dwa razy mocniej a teraz przeproś mnie.
Nic nie powiedziałam, za co mi się znowu oberwało
-Powiedziałem chyba że masz mnie przeprosić.!Nie wyraziłem się jasno.?
Nic nie odpowiedziałam
-Daje ci ostatnią szansę albo oberwie ci się suko
Pomyślałam że nie będe się z nim kłócić
-Prezpraszam
-No a teraz ci się przedstwimy Fire,dobrze.?
-Yhy
-Ja jestem Niall,to jest Harry,Zayn,Louis i Liam,jesteśmy masked criminals

Rozdział 1

- Tak mamo zamknęłam drzwi, ok nie będę siedziała do późna, też cię kocham,pozdrów tatę,bawcie się dobrze, do zobaczenia za 2 tygodnie, pa

Boże moja mama i jej problemy zawsze traktuje mnie jak 10 letnie dziecko. Ale nic dziwnego skoro jestem ich jedyną córką.O zaczyna się x factor.
(w trakcie programu)
- A zwycięzcą zostaje...
No pięknie wyłączyli prąd. I co ja teraz zrobię.?Chwila ktoś wszedł do domu, kurwa,przecież zamknęłam drzwi.Dobra pewnie mi się zdawało.Idę poszukać latarki
*5 minut później
No przecież musi gdzieś tu być...O nie ktoś wchodzi po schodach, Nie wydaje ci się Fire to tylko po tym horrorze co wczoraj oglądałaś..weź trzy oddechy i się odwróć. Pierwszy oddech, drugi, trzeci i...nic nie ma uff. Dobra jest latarka,teraz Idę sprawdzić bezpieczniki. Jeden jest przestawiony,muszę tylko go włączyć i będzie prąd. I jest.!!!Ok Idę sb zrobić coś do jedzenia. W radiu właśnie leci piosenka Demi Lovato. Jak to miałam w zwyczaju zaczęłam podśpiewywać jej piosenkę,ponieważ byłam Lovatic. Nagle piosenka przestała grać i prezenter zaczął mówić:
 ,,Przerywamy audycje z powodu ostrzeżenia.! Wczoraj banda masked criminals obrabowała kolejny dom w dzielnicy willowej.! mieszkańcy tej dzielnicy prosimy o szczególną ostrożność.!Zanim pójdziecie spać proszę 2 razy sprawdzić czy wszystko jest zamknięte.To wszystko i zapraszamy na kontynuacje naszej audycji,teraz piosenka Miley Cyrus ,,We can't stop" Zapraszamy.!
No trzeba przyznać nieźle się zlękłam,na wszelki wypadek poszłam sprawdzić czy drzwi są zamknięte. Na moje nie szczęście nie były, ale przecież je zamykałam.Odwróciłam się i...

Ta dam. Oto mój 1 rozdział.! mam nadzieje że się spodobał

Bohaterowie

Fire:



Ma 18 lat, mieszka w Londynie, jej rodzice są bardzo bogaci,nie ma rodzeństwa,chłopaka


Harry i jego banda:




 


Sieją postrach w Londynie, jako "masked criminals"

Rodzice Fire:



James i Norma Gray,są bardzo dobrym oraz bogatym małżeństwem, najbardziej kochają swoją najukochańszą i jedyną córke Fire

Gummenowie



Drugi gang, który również jak Masked Criminals sieją postrach w Londynie

Perrie Edwards:



Ma 19 lat, mieszka w Londynie, jest przyjaciółką Fire, razem z nią padła ofiarą Gummenów



Ta dam. Oto niektóre postacie które będą się pojawiały w tym opowiadaniu. Mam nadzieje ze wam się spodoba ten blog. Nie będe przedłużać. Życze miłego czytania i zapraszam na 1 Rozdział.!! :)