Kiedy miał już coś nam zrobić przybiegł jakiś chłopak,ale przybiegł za późno gdyż dostałam pistoletem w głowe i straciłam przytomność
***Oczami Perrie***
-Fire otrząśnij się, Fire otwórz oczy, kurwa Fire powiedz coś.!
W akcie desperacji uderzyłam ją z liścia w twarz. Nie podziałało. Cholera.
-Coś ty jej zrobił debilu.?
-Zamknij się, Perrie. Ciesz się że ty nie oberwałaś
-Zayn czy tobie już zupełnie na łeb padło.?
Wtedy dopiero zauważyłam tego drugiego chłopaka był wysokim brunetem o kręconych włosach. Jego zielone tęczówki płoneły gniewem gdy patrzył na Zayna.
-Nic jej nie zrobiłem tylko ją uderzyłam w głowe
-Uderzyłeś w głowe.?! Ty ją pierdolnąłeś z całej siły pistoletem w głowe.!Kazałem ci przyprowadzić je do mnie a ty byś je już zabił.!
-Harry ale on ma racje.-powiedział 3 chłopak o blond włosach
-To one zaczeły prowadzić z nim dyskusje.-powiedział wysoki brunet o niebieskich oczach
Wtedy się skapłam że ktoś przy mnie i przy Fire stoi
-Nie bój się nic ci nie zrobie, jej tak samo. Patrze czy nic...
-Liam o czym z nią gadasz.?
-Uspakajam ją Harry.
-Dobra zmiana planów. Ja i Louis pojedziemy z nią do szpitala, a ty, Niall i Zayn zabierzecie Perrie do naszej bazy i nic jej nie będziecie robić. Pasuje
-Pasuj...
-NIE.? Nie mam ochoty z nimi zostawać-krzyknełam w swojej obronie
-Twoje zdanie się tu nie liczy-powiedział o ile dobrze pamiętam Zayn
-A właśnie że tak.Wyobraźcie sb. Pojedziecie z Fire do szpitala która ma rostrzaskaną głowe i co im powiecie że dostała pistoletem.?Orginalne
-Perrie ma racje Hazza
-Ok zmiana planów ja pojade z Perrie a wy....
Nagle usłyszeliśmy trzy strzały. Automatycznie z lęku przytuliłam się do najbliższej osoby którą byłZayn
-Zbliżają się
-Kto.?-zapytałam
-Gummenowie
Witajcie :)Chciałam bym wam napisać że w przedstawieniu postaci pojawiło się zdjęcie Gummenów.
O bożęęę *,* PRZE-CUD-MIÓD! Sama nie umiem tak dobrze pisać... XD Czekam na next <33333
OdpowiedzUsuń